Zainspirowany artykułem za Wykopie postanowiłem spróbować po części odpowiedzieć na pytanie „Jak oszczędzić milion na emeryturę”. Autor znaleziska pyta, czy da się (i jak to zrobić) zebrać przysłowiowy milion, aby móc samemu finansować swoją emeryturę. Nie od dziś wiadomo, że ZUS przynosi straty i wcześniej czy później rząd będzie musiał coś z nim zrobić. Nie wiadomo jak to wszystko się potoczy, więc ludzie zaczynają myśleć o samodzielnym zadbaniu o swoją finansową przyszłość. Rzućmy okiem co da się w tej sprawie zrobić. Od razu zastrzegam, że pomysły i idee które będę tu opisywał nie są niczym nowym, jeśli ktoś interesuje się nieco swoimi finansami i stara się samemu coś odkładać, to większość tych rzeczy dobrze wie.
Czy aby na pewno milion?
Milion złotych to taka przyjemna dla oka, okrągła kwota. Ale czy na pewno milion to jest to? To zależy co chcesz osiągnąć i na jakim poziomie żyć. Moim zdaniem optymalne jest stworzenie sobie nieskończenie długo wypłacalnej emerytury (właśnie sobie ten termin wymyśliłem). Zakładając, że z każdym pobraniem pieniędzy z naszego źródła będzie ich tam ubywać to kiedyś to źródło wyschnie. Jeśli zaplanujesz, że pieniędzy wystarczy na 25 lat, a zdarzy się, że będziesz żył jeszcze 30 lat, to skąd weźmiesz pieniądze na te dodatkowe 5 lat? No właśnie..
Nieskończenie długo wypłacalna emerytura to po prostu jakieś źródło pieniędzy, które pozwalałoby nam przez nieskończenie długi czas wyciągać z niego jakąś sumę pieniędzy. Rozwiązanie to jest o tyle dobre, że np. po zapewnieniu odpowiedniej edukacji finansowej dzieciom można im to „źródło” przekazać po śmierci. Jak to w ogóle możliwe? Jest to bardzo proste – istnieją różne instrumenty finansowe które umożliwiają mnożenie naszych pieniędzy.
Powiedzmy, że w momencie przejścia na emeryturę nie będzie nam się chciało bawić w śledzenie rynków i dalszą edukację w kwestii finansów, więc wybieramy tylko najprostsze i najbezpieczniejsze instrumenty. Powiedzmy, że będą to lokaty bankowe z lekkim wsparciem obligacji korporacyjnych, całość łącznie da nam średnio 5% rocznie po opodatkowaniu. Do tego chcielibyśmy emeryturę rzędu 2 000 zł miesięcznie. Tutaj drobna uwaga – warto pamiętać o inflacji. Dlatego przy wybieraniu kwoty przyszłej emerytury musimy wybrać sporą większą kwotę, niż aktualnie wystarczyłoby nam na spokojne życie. Jest też druga strona medalu – płace też bardzo powoli rosną, więc i kwota którą oszczędzamy w skali miesiąca będzie rosnąć.
Czas na proste obliczenia.
2000 zł miesięcznie to 24 000 zł rocznie. Czyli potrzebujemy takiej kwoty pieniędzy, której 5% wynosi 24 000 (bo inwestujemy pieniądze na 5% w skali roku). W ten sposób po corocznym wybraniu 24000 zł z naszych pieniędzy ich wartość będzie identyczna jak przed rokiem.
Korzystając z proporcji:
5% => 24000
100% => x
x = 24000*100 / 5 = 480 000 zł
Z obliczeń wynika, że przy zakładanej stopie zwrotu i kwocie emerytury potrzebujemy nieco mniej niż pół miliona złotych, kwota ta wygląda nieco mniej strasznie, niż wspominany na początku milion. Oczywiście jak ktoś chciałby mniejszą/większą emeryturę, lub też sądzi, że oprocentowanie powinno być mniejsze/większe może sobie konkretną wartość sam obliczyć. Teraz czas zastanowić się skąd te pieniądze wziąć..
Skąd wziąć pół miliona złotych?
Sposobów na zaoszczędzenie takiej sumy pieniędzy jest mnóstwo, każdy na pewno sam potrafi wymienić przynajmniej kilka. Na początku wpisu wspominałem o oszczędzaniu 150 zł miesięcznie. Jest to nieco za niska kwota, ale zawsze lepsza niż żadna. Najlepszym pomysłem więc jest zaoszczędzenie (w sensie odłożenie na później) większej ilości pieniędzy miesięcznie. Jak to zrobić? Jest ogromnie wiele sposobów, o czym wspominałem wyżej. Podzielny je na dwie główne kategorie:
- oszczędzanie pieniędzy
- zarobienie większej ilości pieniędzy
Oszczędzenie pieniędzy jest dość proste do przeprowadzenia, o ile jeszcze tego nie robisz. Możesz zrezygnować z tego, czy innego niepotrzebnego abonamentu, zamiast gazety czytać wiadomości w Internecie, a zamiast obiadu w restauracji zjeść go w domu. Sposobów oszczędzania są dziesiątki i jeśli Cię to interesuje, na pewno znajdziesz w Internecie kilka dobrych stron temu poświęconych. Oszczędzanie ma jednak pewną zasadniczą wadę: ma swoje granice. Wydając 1000 zł miesięcznie może Ci się udać zmniejszenie wydatków o 100 czy 200 zł, ale na pewno nie zmniejszysz ich o 1000 czy 1500 zł. Tu w grę wchodzi drugi sposób, czyli zarobienie większej ilości pieniędzy. Jak to zrobić?
Są dziesiątki sposobów na zarabianie większej ilości pieniędzy. Podzielmy jest na trzy główne kategorie:
- zwiększenie zarobków w aktualnej pracy lub nowa praca
- dodatkowa praca lub własny biznes
- inwestowanie
Jeśli chodzi o zwiększenie zarobków w aktualnej pracy to oczywiście nie zawsze jest taka możliwość, w tym wypadku warto rozejrzeć się za inną, lepiej płatną lub dającą możliwość awansu, pracą. Całość wygląda następująco – zdobywamy dodatkowe kwalifikacje, wiedzę, doświadczenie i prosimy o podwyżkę, awans, czy po prostu zmieniamy pracę. Oczywiście czasem nie jest to dobra opcja dla Ciebie, szczególnie jeśli szczerze nie cierpisz swojej pracy, lub nie masz już możliwości rozwoju na danym stanowisku.
Druga opcja to praca dodatkowa, po godzinach, lub prowadzenie własnego biznesu. Nie chodzi tu koniecznie o zakładanie własnej działalności, ale czasem o rzeczy zupełnie małe, jak np. dodatkowa praca kilka godzin w tygodniu. Zamiast oglądać kolejną powtórkę telenoweli, czy tracić czas na inne zupełnie niepotrzebne aktywności możesz kilka godzin tygodniowo popracować dodatkowo. To na pewno wspomoże Cię finansowo. Oczywiście dodatkową pracę musisz znaleźć sobie sam(a), w zależności od tego, co chcesz robić. Jeśli interesuje Cię praca na komputerze, to istnieje sporo miejsc w Internecie gdzie ludzie szukają osób chętnych do pracy zdalnej. Jeśli to Cię interesuje, to warto zajrzeć na strony i fora traktujące o pozycjonowaniu, lub chociażby na http://www.zlecenia.przez.net/. Jeśli posługujesz się językiem angielski, to rynek pracy jest dużo szerszy, możesz zacząć od www.fiverr.com.
Trzecia opcja to inwestowanie. Inwestować można w przeróżne rzeczy – akcje na giełdzie, fundusze inwestycyjne, obligacje korporacyjne, alkohol, złoto, srebro, nieruchomości czy sztukę. Można też zbić fortunę na Forexie. Czy da się? Oczywiście, że się da. Największy problem jak zwykle tkwi w chęciach. Żeby w miarę regularnie zarabiać na inwestowaniu konkretne sumy pieniędzy trzeba wcześniej poświęcić danemu tematowi trochę (czasem sporo) czasu i pieniędzy. Nikt nie urodził się fachowcem od inwestowania, więc nie można spodziewać się niesamowitych rezultatów od pierwszych dni. Najlepsi inwestorzy regularnie mają najlepsze wyniki ponieważ stali się fachowcami w danej dziedzinie. Czy uważasz, że Warren Buffet (chyba najbardziej znany inwestor na świecie, więc wydaje się być najlepszym przykładem) posadzony pierwszy raz w życiu przed platformą transakcyjną rynku Forex poradziłby sobie ze wszystkim i po kilku dniach stał się wybitnym inwestorem? Możliwe, ale wątpliwe.
Jeśli chcesz, możesz poświęcić nieco czasu i poszukać w Internecie rad najlepszych inwestorów z danej dziedziny. Co ciekawe, rady te można zsumować do jednej: inwestuj w to, na czym się znasz. Donald Trump (nieruchomości) z pewnością poleci zakup nieruchomości, a Warren Buffet poleci abyś obserwował(a) rynek akcji szukając wspaniałych spółek po dobrej cenie. Richard Branson z pewnością poleci Ci założenie firmy. Pan Janek który dorabia grywając wieczorami w bilarda na drobne sumy z pewnością poleci Ci żebyś robił(a) to samo. To samo zrobi chłopak zarabiający regularnie na grze w pokera. Wszyscy inwestorzy (baa, ludzie zarabiający gdzieś na boku jakieś pieniądze) polecają to co oni robią, ponieważ się na tym znają. Wiedza i doświadczenie pozwala im wybierać najlepsze inwestycje, przez co są najlepsi. A co masz Ty zrobić, jeśli jeszcze na niczym się nie znasz, a chciał(a)byś zacząć inwestować?
W co inwestować?
To pytanie nieustannie pojawia się na forach internetowych. Odpowiedź jest bardzo prosta: w siebie. Jeśli chcesz zacząć inwestować to poczytaj nieco o różnych możliwościach inwestowania. Dowiedz się jakie są możliwości i jakie jest ryzyko dla każdej z nich. Jeśli jedna z możliwości Cię zainteresuje bardziej, to zainteresują się tą tematyką. Poczytaj strony o tym traktujące, blogi inwestorów, zajrzyj na fora. Jeśli znasz język angielski to koniecznie przejrzyj również strony w tym języku. Im więcej czasu nad tym spędzisz, tym większej wiedzy nabierzesz. Wiedza pozwoli Ci doskonalić warsztat i powoli zwiększać zyski. Jeśli przeczytasz tylko 3 artykuły, założysz konto w biurze maklerskim, kupisz akcje kilku spółek „bo to fajne firmy” to nie wróżę Ci dużych zysków. Jeśli zainteresujesz się tematem, przeczytasz kilka książek, przeanalizujesz różne transakcje i tok rozumowania za nimi stojący, szanse na zyski rosną.
Co zrobić jeśli żadna z możliwości inwestowania nie jest dla Ciebie? Lub też aktualnie nie jesteś w stanie oszczędzać, przez co nie masz środków na inwestowanie? Rozwiń swoją wiedzę w tematyce, w której już się znasz! Przeczytaj książki, zerknij na blogi, czy fora internetowe. Jeśli możesz, ukończ jakiś kurs. Dużo osób zaleca rozwój zawodowy jako najlepszą inwestycję. Jeśli chodzi o inwestowanie, to często na początku popełnia się błędy, czasem kosztowne, co może się skończyć tymczasowymi stratami. Przy rozwijaniu własnej wiedzy tego problemu nie ma – przy okazji awansu Twoja pensja nie będzie przecież obniżona. Te dwa ostatnie akapity można podsumować w dwóch słowach: zostań specjalistą!